Sanatorium miłości

uczestnicy

Lilla

Lilla

Rozwiedziona i samotna od 30 lat. Po nieudanym małżeństwie miała jeszcze dwóch partnerów, jednak relacje zakończyły się rozstaniami. Ma dwoje dzieci i wnuczkę, z którą łączy ją specjalna więź.


Lilla jest z wykształcenia rzeźniczką i przez wiele lat pracowała w zakładach mięsnych i sklepach, gdzie pełniła funkcje kierownicze. Pracowała również jako piekarz, plastyk i cukierniczka, nawet samodzielnie wykonywała torty. Prowadziła własną działalność związaną z organizacją imprez. Przez dekadę była kierowcą auta dostawczego i jeździła po całej Europie.


Tysiące kilometrów zjeździłam. Przeciętnie 24 tysiące kilometrów w trakcie wyjazdu 3-4 tygodniowego. Jak kierowcą byłam nie miałam czasu na miłość, a teraz mogę sobie na to pozwolić – podkreśla Lilla.


Kobieta lubi wyzwania – jest otwarta na żeglowanie czy skok ze spadochronem. Lilla jest energiczna, stanowcza, ma duże poczucie humoru, lubi ludzi i mówi to, co myśli.


W życiu nie zaznałam miłości, takiej prawdziwej. Mam przyjaciół, ale ja też jestem kobietą i chciałabym, żeby ktoś przyszedł, przytulił i powiedział: Lilka nie martw się, będzie dobrze – akcentuje kobieta.

Mike

Mike

Mike przez 25 lat pracował w Belgii. Z wykształcenia jest zegarmistrzem i mechanikiem precyzyjnym, wprawia w życie zniszczone przedmioty. Obecnie dwa razy w miesiącu sprzedaje starocie na pchlim targu, ma tam swoje stoisko. 


9 lat temu odeszła od niego żona, jednak nadal utrzymują kontakt, mają dwoje dorosłych dzieci. Po tym rozwodzie związał się z jedną kobietą, ale była to relacja na odległość (600 km) i po jakimś czasie związek się rozpadł. 


Dawniej miał ogromne powodzenie u kobiet, ale przez ostatnie 2 lata nie miał szansy nawiązać żadnej relacji, ponieważ dotknęły go dwie tragedie. W listopadzie 2024 roku ktoś podpalił jego dom, a śledztwo w tej sprawie wciąż trwa, natomiast w styczniu 2025 roku zmarła jego mama (99 lat), która była dla mężczyzny ogromnym wsparciem.


Od tamtej pory skupiony jest głównie na remoncie domu i porządkach. Wcześniej, przed pożarem często wychodził z plecakiem w góry. Interesuje się psychologią i astrologią. Mike jest uczciwy, punktualny, rzetelny i bardzo wrażliwy. Nie boi się niczego, jest otwarty, wesoły i pełen energii. Staje po stronie słabszych, nie przechodzi obojętnie obok ludzkiej krzywdy. Marzy, by się jeszcze zakochać.

Barbara

Barbara

Barbara była mężatką przez około 10 lat. Jej mąż, marynarz, odszedł, gdy ich syn był jeszcze mały, dlatego wychowywała go samotnie. Dziś syn mieszka w Stanach Zjednoczonych. 


Karierę zawodową zaczynała jako projektantka w biurze projektów. Następnie przez 10 lat prowadziła własny salon fryzjerski w hotelu w centrum miasta, a później pracowała jako agentka ubezpieczeniowa. Po zakończeniu działalności w branży finansowej rozpoczęła pracę jako opiekunka osób starszych i do dziś pracuje w tym zawodzie, głównie za granicą – w Niemczech, Francji i Hiszpanii. Specjalizuje się w opiece nad osobami z chorobami neurodegeneracyjnymi. Zazwyczaj wyjeżdża na zlecenia trwające 4–6 tygodni. 


Barbara jest aktywna fizycznie – biega, pływa, ćwiczy stretching i praktykuje jogę. Interesuje się medycyną naturalną, akupunkturą, medycyną chińską i terapiami kwantowymi. Ma również doświadczenie jako naturopatka. Bierze udział w warsztatach rozwojowych i zajęciach ruchowych. 


Uwielbiam oddech jogi, piję wodę wodorową. Holistycznie podchodzę do życia – złą energię wyrzucam, a dobrą czerpię ze wszechświata – podkreśla Barbara. 


Jest otwarta na relację i… rywalizację. 


Trzeba się jeszcze zakochać, ale nie każdy zna język miłości tak jak ja. Będzie nas kilka, więc będzie rywalizacja. Jestem typem sportowym i walecznym, więc będziemy walczyć o miłość – zaznacza Barbara.

Paweł

Paweł

Paweł wychowywał się w wielodzietnej rodzinie. Jego ojciec był Polakiem, a matka Niemką. W dzieciństwie przezywano go „Niemcem”, co często kończyło się bójkami.


Jest emerytowanym mechanizatorem rolnictwa, ale majątku dorobił się, prowadząc hurtownię chemiczną. Paweł ma za sobą – jak sam mówi – „fajne, szybkie małżeństwo”, pełne dyskotek, koncertów i miłości. Jednak po 38 latach coś się wypaliło. Żona była nerwowa, a on – jak przyznaje – lubił prawić komplementy kobietom. Mężczyzna uwielbia tańczyć, wie też, jak podrywać, i cieszy się powodzeniem u kobiet.


Paweł podkreśla, że „rozdaje serce, jedzenie i pomoc”. Był sponsorem biegaczy i wspierał lokalne inicjatywy. Nie potrafi przejść obojętnie obok osób biednych, słabszych, starszych czy zmagających się z uzależnieniami. Jest również państwowym inspektorem ds. nadzoru nad zwierzętami. Prowadził liczne interwencje oraz organizował zbiórki jedzenia dla zwierząt z ubogich terenów i wsi.


Mieszkam z moimi dwoma przyjaciółmi: kotką i kocurem – zaznacza Paweł.


Jest lokalnym społecznikiem – spełnia się jako prezes Związku Kombatantów i Inwalidów Wojennych oraz prowadzi klub morsów, w którym pełni rolę Neptuna.


Sporty wodne i morsowanie to moja pasja. Chciałbym, żeby moja partnerka także podzielała te zainteresowania – zaznacza mężczyzna.

Bożena

Bożena

Bożena jest wdową, matką i babcią. Z mężem spędziła wiele lat, ale jej potencjalny partner powinien znacznie się od niego różnić.


Z mężem byliśmy razem 36 lat. On był cichy, mało rozmawialiśmy i być może dlatego ten związek tak długo przetrwał. Teraz szukam kogoś, kto jest otwarty, kocha ludzi i życie – podkreśla Bożena.


Z wykształcenia jest technikiem odzieżowym, ale przez większość życia zawodowego była związana z handlem. Przez ponad 30 lat prowadziła własną działalność gospodarczą, z czego 20 lat w strukturach dużej korporacji – zarządzała trzema sklepami w ramach franczyzy, szkoliła pracowników i pełniła funkcję dyrektorki oddziału. W wyniku silnego stresu związanego z prowadzeniem firmy i przepracowania zachorowała na nowotwór.


Prosiłam Pana Boga, żeby dał mi jeszcze szansę zobaczyć wnuczkę, która miała się urodzić za kilka tygodni – mówi Bożena.


W trakcie leczenia przytrafiła się kolejna tragedia: Bożena przeszła zawał serca i straciła firmę, którą budowała latami. Po trudnym okresie rekonwalescencji i śmierci męża wróciła do aktywności społecznej. Ukończyła szkołę coachingu, a także kursy z zakresu radykalnego wybaczania i totalnej biologii.


Obecnie współpracuje z fundacją, w której prowadzi warsztaty i sesje wsparcia dla osób w kryzysie. Interesuje się rozwojem osobistym, pracą z energią, muzykoterapią, jogą i tańcem.


Bożena jest ciepła, empatyczna, otwarta i pozytywnie nastawiona do życia. Marzy o romantycznych randkach:


Dawno nie byłam na randce, dawno nikt mnie nie zapraszał, a jak zapraszał, to musiałam za siebie płacić…

Wiesław

Wiesław

Wiesław pracował w różnych zawodach – jako logistyk, kierowca, mechanik samochodowy i magazynier. Był trzykrotnie żonaty, ale żaden z tych związków nie przetrwał próby czasu. Bardzo wcześnie poszedł do wojska, co przyczyniło się do rozpadu pierwszego małżeństwa. Z tego związku ma syna. Kolejna relacja zakończyła się po tragedii – dziecko pary zmarło krótko po porodzie. Trzecie małżeństwo zawarł z desperacji i samotności. Od 20 lat jest singlem i uważa, że dopiero teraz ma szansę zbudować trwałą relację:


Związek, który stworzyłbym teraz, miałby większe szanse na przetrwanie ze względu na rozsądek, który przychodzi z wiekiem.


Mężczyzna jest otwarty na randki i nowe relacje. Marzy o prawdziwej, wielkiej miłości, której jeszcze nie udało mu się znaleźć.


Wiesław zawsze chciał zostać aktorem, ale brak czasu nie pozwolił mu zrealizować marzeń. Dziś aktywnie działa w amatorskim teatrze przy wrocławskim Centrum Seniora. Lubi też taniec, kocha góry i często spędza czas z przyjaciółmi: w teatrze, kinie oraz w klubie turystyki narciarskiej.


Ma duże poczucie humoru i potrafi podrywać. Jest ciepły, towarzyski i ma dystans do życia. Wciąż wierzy, że najlepsze dopiero przed nim.

Emilia

Emilia

Emilia od wielu lat jest wdową. W przeszłości prowadziła sklep spożywczo-przemysłowy, a później zajmowała się sprzedażą bankową. Po przejściu na emeryturę nadal pozostaje aktywna – obecnie pracuje w salonie urody swojej synowej. Ukończyła szkolenia i wykonuje różne zabiegi. Interesuje się kosmetykami i modą. Kocha taniec, choć przyznaje, że nie tańczy najlepiej.


Emilia jest zaradną, otwartą i pogodną kobietą. Zawsze mówi to, co myśli. Chciałaby jeszcze spotkać kogoś bliskiego, ale nie szuka znajomości za wszelką cenę. Nie żyje przeszłością – ten etap ma już za sobą – i jest gotowa na to, co przyniesie przyszłość. W jaki sposób można ją zaintrygować?


Czuję się atrakcyjną kobietą. Moje serce można zdobyć dowcipem, inteligencją i sarkazmem. To mężczyzna musi walczyć o mnie. Jeśli jest nieśmiały, to znaczy, że jest pierdołą. A po co mi taki facet? – podkreśla Emilia.


Jej córka zaznacza, że mama ma duże powodzenie u mężczyzn, ale musi poznać kogoś z prawdziwą chęcią do życia. Na pewno nie dogada się z typem „kanapowca”. Dotychczas powodzenie u mężczyzn nie przełożyło się na stały związek, ale może pobyt w „Sanatorium miłości” to zmieni?

Henryk Rz.

Henryk Rz.

Henryk przez 39 lat pracował jako operator obrabiarek numerycznych CNC, produkując m.in. elementy do czołgów. Niebawem przejdzie na emeryturę; obecnie pracuje jako „złota rączka”.


Mężczyzna był dwukrotnie żonaty, choć małżeństwo nigdy nie było jego wielkim marzeniem.


Ja chciałem przez całe życie być kawalerem, ale mój tata mi mówił: „Ożeń się”. No to się ożeniłem. Żyłem w małżeństwie: żona, dzieci. W wolnym związku żeśmy byli, każdy miał swoje życie, ale relacje w domu mieliśmy bardzo dobre. Jak szedłem na randkę, to się żony pytałem, czy dobrze wyglądam – zaznacza Henryk.


Do dziś ma dobry kontakt z pierwszą żoną i dziećmi. Druga żona przed ślubem ukrywała fakt, że jest bardzo zamożna, by mieć pewność, że Henryk nie wybiera jej dla pieniędzy. Razem mieszkali na Teneryfie i w Polsce, dużo podróżowali.


Po rozstaniu Henryk przeszedł poważny kryzys psychiczny – przez pół roku chorował na depresję.


Na szczęście wyszedł z choroby: schudł 27 kilogramów, zainwestował w rozwój osobisty i zadbał o zdrowie. Dba też o aktywność fizyczną – pływa, jeździ na rowerze, dużo tańczy.


Henryk jest temperamentny i bezpośredni, potrafi powiedzieć prosto w oczy to, co myśli. Lubi flirtować i zaznacza, że ma opinię podrywacza. Uwielbia atmosferę świec, muzyki, wanny i szampana. Henryk uważa jednak, że w relacjach ma pewien problem.


Ja nigdy się nie zakochuję. Szczerze mówiąc, nigdy się nie zakochałem. A może się zakocham? Kto wie? Życie różne płata figle.

Ewa

Ewa

Ewa była dwukrotnie zamężna, jej pierwsze małżeństwo trwało 24 lata i z tego związku ma córkę i wnuczkę. Drugi związek zakończył się rozwodem po 50. roku życia i – jak podkreśla Ewa – był to punkt zwrotny. Kobieta przeszła wtedy dużą metamorfozę: schudła 17 kg w trzy miesiące.


Teraz czuję się atrakcyjną kobietą. Po 50 roku życia tak się zaczęłam czuć. Wcześniej zatraciłam siebie, przytyłam, a po rozwodzie zrzuciłam zbędne kilogramy, zrobiłam sobie tatuaże, odzyskałam dawną siebie i robię to, na co mam ochotę.


Ewa uwielbia aktywność fizyczną – pięć razy w tygodniu chodzi na siłownię, jeździ na rowerze i pływa. Szczególnie ta ostatnia aktywność jest dla niej wyjątkowa. Po wielu latach pokonała lęk przed wodą – gdy miała 12 lat, o mało się nie utopiła. Jednym z jej marzeń jest nauczyć się żeglować.


Lublinianka przez wiele lat prowadziła trzy sklepy z bielizną. Po pandemii został jej już tylko jeden, który ostatecznie zamknęła w 2024 roku. Obecnie jest na emeryturze i cieszy się jej urokami. Ceni rozwój osobisty i uważa się za szczęśliwszą niż kiedykolwiek wcześniej. Stara się nie narzekać, a trudne doświadczenia traktuje jak cenne lekcje życiowe.


Ewa jest pewna siebie i ma konkretne oczekiwania wobec mężczyzn. Nie wybaczyłaby zdrady, ale uważa ją za objaw głębszych problemów w relacji.


Miłość to dla mnie głębsze pojęcie. Mam swoje wymagania, nie zadowalam się bylejakością. Wiem, czego nie chcę, a to, czego chcę, podpowie mi intuicja i moje ciało – podkreśla kobieta.

Henryk J.

Henryk J.

Henryk od urodzenia mieszka w Żychlinie koło Konina. Był w małżeństwie przez 40 lat i mimo że bardzo kochali się z żoną, coś między nimi wygasło. Z tego związku ma dwie dorosłe córki i czworo wnucząt, które są jego największą miłością.


Henryk ma wykształcenie gastronomiczne i przez całe życie pracował w zawodzie: 25 lat jako kelner, a ostatnie 15 lat jako kucharz. Podkreśla, że nową wybrankę będzie rozpieszczał.


Kobieta, która będzie ze mną, na pewno nie zazna głodu i pozna wiele smaków… Również smak miłości.


Mężczyzna jest bardzo towarzyski – z przyjaciółmi spotyka się na tańcach lub podczas jednodniowych wycieczek. Zaznacza, że świetnie tańczy i potrafi prowadzić partnerkę. Poza tym śpiewa i uważa, że jest w tym dobry. Nie umie natomiast pływać. Jest pedantyczny, troskliwy, mało skłonny do ryzyka i przejmuje się drobiazgami.


Pragnie znów się zakochać. Nie do końca pogodził się z rozstaniem z żoną, ale zapewnia, że jest gotowy na nową miłość. Oglądał wszystkie sezony „Sanatorium miłości” i odkąd jest samotny, myśli o udziale w programie. Wierzy, że właśnie tu znajdzie swoją drugą połówkę.