Czytaj także:
Anna zastąpiła Barbarę w „Sanatorium miłości”. Jej historia to scenariusz na thriller
Aleksander z „Sanatorium miłości” przeżył dramat, który zmienił wszystko. Dziś znów wierzy w miłość
„W końcu powiedziałam: Dość!”. Lilla z „Sanatorium miłości” przerywa milczenie
„Pokaż mi, jak karmisz, a zobaczę, jak kochasz” – pod tym hasłem w dziewiątym odcinku rozpocznie się rywalizacja panów o względy pań. Katarzyna Bosacka przy okazji pokaże seniorom, jak karmić smacznie, zdrowo i pełnowartościowo.
Kto przez żołądek trafi do serca? Czy tym razem kultowy kogel-mogel wystarczy, by Emilka wybaczyła Henrykowi?
Ania od samego początku pobytu w „Sanatorium miłości” mówi to, co myśli, choć może czasami mogłaby być bardziej powściągliwa. Tym razem dosadnie da znać Aleksandrowi, żeby zmienił obiekt zainteresowań.
– Pierwszego dnia mojego pobytu zachwyciłam się tobą. Postrzegałam ciebie jako mężczyznę z bardzo wysokich sfer. Toteż myślałam, że mogę postawić tobie poprzeczkę bardzo wysoko, że będziesz się starał. Natomiast w kolejnych dniach zderzyłam się z rzeczywistością. Wyśmiałeś mój poziom – czerwone dywany, limuzyny. A to jest mój poziom! Nie ośmieszyłeś mnie, ośmieszyłeś siebie! – zaakcentuje Ania.